Zmarł ks. prałat Paweł Przybylski

Ks. Prałat Paweł Przybylski urodził się 25 maja 1935 roku w Mikołajewicach koło Gniezna. Został ochrzczony w kościele pw. św. Jakuba w Niechanowie. W 1950 roku ukończył Szkołę Podstawową w Niechanowie. Po maturze wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej. Po ukończeniu filozofii w 1957 roku opuścił kraj i udał się do Francji, gdzie w Polskim Seminarium Duchownym w Paryżu kontynuował studia teologiczne. Święcenia kapłańskie przyjął 27 czerwca 1964 roku w Katedrze Notre Dame w Paryżu. Został inkardynowany do archidiecezji gnieźnieńskiej.

Po święceniach kapłańskich studiował na Uniwersytecie w Strasburgu, a od 1966 roku w Instytucie Katechetycznym w Monachium. W 1967 roku powrócił do diecezji i został wikariuszem przy Katedrze gnieźnieńskiej. Po dwóch latach został przeniesiony do parafii pw. św. Wojciecha w Bydgoszczy z misją prefekta młodzieży szkół średnich. W tym czasie kontynuował studia na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, gdzie obronił doktorat z teologii biblijnej na podstawie pracy pt. Stworzenie człowieka w katechizmie holenderskim w świetle współczesnej biblistyki.

Na polecenie kard. Stefana Wyszyńskiego, prymasa Polski w 1971 roku podjął pracę duszpasterską w Polskiej Misji Katolickiej w Anglii i Walii. 16 grudnia 1971 roku został asystentem ks. Czesława Rachoty w parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Swindon. W 1974 roku został przeniesiony do londyńskiej parafii na Clapham-Balham. W latach 1976-78 był proboszczem parafii pw. Matki Bożej Ostrobramskiej w Sheffield w miejsce ks. prał. Michała Szymankiewicza, który przeszedł na emeryturę.

1 września 1978 roku został mianowany proboszczem w parafii pw. Matki Bożej Ostrobramskiej w Bristolu na południu Anglii. Pracował w niej dwadzieścia trzy lata. Dał się w niej poznać jako gorliwy i wzorowy duszpasterz, o czym świadczą słowa ks. Stanisława Świerczyńskiego, rektora PMK: Tu ks. Prałat dokonał gruntownego remontu świątyni i przyległych budynków parafialnych, kupił najpierw dom dla emerytów, a po jego sprzedaży dom dla sióstr felicjanek, które przez pewien czas pracowały w parafii. Przez długie lata pełnił Ksiądz obowiązki dziekana w dekanacie południowo-zachodnim pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa bardzo przykładnie i wzorowo. Nie były to łatwe lata. Swoim zmysłem duszpasterskim zaskarbił sobie ks. Prałat serce i uznanie wiernych i konfratrów....

Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy

Drodzy Bracia i Siostry!

„Przybysza, który się osiedlił wśród was, będziecie uważać za obywatela. Będziesz go miłował jak siebie samego, bo i wy byliście przybyszami w ziemi egipskiej. Ja jestem Pan, Bóg wasz!” (Kpł 19,34).

W pierwszych latach mojego pontyfikatu wielokrotnie wyrażałem szczególny niepokój z powodu smutnej sytuacji wielu imigrantów i uchodźców uciekających od wojny, prześladowań, klęsk żywiołowych i ubóstwa. Jest to niewątpliwie „znak czasów”, który starałem się odczytać, prosząc o światło Ducha Świętego począwszy od mojej wizyty na Lampedusie 8 lipca 2013 roku. Ustanawiając nową Dykasterię ds. Integralnego Rozwoju Ludzkiego chciałem aby szczególna sekcja, umieszczona tymczasowo pod moim bezpośrednim kierownictwem wyrażała troskę Kościoła wobec imigrantów, osób przesiedlonych, uchodźców i ofiar handlu ludźmi.

Każdy cudzoziemiec, który puka do naszych drzwi jest okazją do spotkania z Jezusem Chrystusem, utożsamiającym się z cudzoziemcem przyjętym lub odrzuconym każdej epoki (por. Mt 25,35.43). Pan powierza macierzyńskiej miłości Kościoła każdą osobę ludzką zmuszoną do opuszczenia swojej ojczyzny w poszukiwaniu lepszej przyszłości[1]. Troska taka musi być wyrażona w sposób konkretny na każdym etapie doświadczenia migracyjnego: od wyruszenia w drogę, od początku do końca. To wielka odpowiedzialność, którą Kościół pragnie dzielić ze wszystkimi wierzącymi oraz ludźmi dobrej woli, którzy są powołani do odpowiedzi na wiele wyzwań stawianych przez współczesną migrację z wielkodusznością, skwapliwie, mądrze i dalekowzrocznie, każdy według swoich możliwości....

Życzenia delegata KEP ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej bpa Wiesława Lechowicza

„W Nim było życie, a życie było światłością ludzi,
a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła”
/J 1,4-5/

Kochani Bracia i Siostry

W imieniu własnym i wszystkich biskupów Kościoła w Polsce serdecznie Was pozdrawiam i zapewniam o modlitewnej więzi nie tylko podczas świątecznych dni. Cieszę się, że jesteście obecni wokół Dzieciątka Jezus, do którego przybyliście drogami wiary i nadziei, podobnie jak niegdyś pasterze betlejemscy i trzej mędrcy z dalekiego Wschodu. Pragnę Wam życzyć, byście spoglądając oczami wiary na narodzonego z Maryi Syna Bożego i doświadczając Jego bliskości odkryli, że to Dziecię jest niegasnącą Światłością!

Jezus, już w wieku dojrzałym, podczas swej publicznej działalności tak właśnie siebie nazwał: „Ja jestem Światłością świata!” (J 8,12). Znacznie wcześniej rozpoznał w Nim „światło na oświecenie pogan” (Łk 2,32) starzec Symeon podczas ofiarowania Jezusa w świątyni. Wielkim głosicielem prawdy o Jezusie – Światłości świata był święty Paweł, który stracił wzrok, gdy spotkał Jezusa w drodze do Damaszku, ale tylko po to, by móc później jeszcze więcej i lepiej widzieć. To on porównuje Jezusa do „dnia”, który przychodzi i usuwa ciemności nocy (zob. Rz 13,12).

Życzę Wam, by podobne do Symeona i Szawla doświadczenie stało się Waszym udziałem!

To z serca płynące dla Was życzenie spełni się z całą pewnością pod jednym wszakże warunkiem – jeśli zbliżać się będziecie do Jezusa, aby usłyszeć Jego słowo i dotknąć Go. Postępujcie zatem wobec Dzieciątka Jezus tak jak bliscy co dopiero narodzonego dziecka, którzy przybliżają się do niego, przyglądają się mu uważnie, z zamiarem dotknięcia go, z chęcią wzięcia na ramiona, przytulenia, pocałowania i z nadzieją na usłyszenie pierwszych słów, które pielęgnują w pamięci przez długie, długie lata....

Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie

Drodzy Bracia i Siostry,

Jak zawsze w I Niedzielę Adwentu rozpoczynamy nowy rok liturgiczny. Łączy się z nim rozpoczęcie nowego programu duszpasterskiego, którego celem jest odkrycie Osoby Ducha Świętego, otwarcie się na Jego działanie oraz refleksja nad chrześcijańskim świadectwem. Program pod hasłem „Duch, który umacnia miłość” został opracowany na najbliższe dwa lata.

Na początku Adwentu liturgia słowa wzywa nas do wołania o Bożą pomoc powtarzając kilkakrotnie refren psalmu 80: „Odnów nas Boże i daj nam zbawienie”. Tę samą prośbę wyrażamy w aklamacji przed Ewangelią: „Okaż nam Panie łaskę swoją i daj nam swoje zbawienie”. To wołanie Kościoła, który rozpoczyna drogę adwentową uświadamia nam wszystkim, że bez Jego pomocy nie jesteśmy w stanie skutecznie podjąć trudu nawrócenia i życia Ewangelią.

Okres Adwentu to radosne oczekiwanie na przyjście Pana. To oczekiwanie dotyczy podwójnego przyjścia Chrystusa: liturgicznego przeżywania tajemnicy Bożego Narodzenia w Betlejem i sędziego na końcu czasów w chwale. Adwent wzbudza w nas uczucia i nadzieje, które nam towarzyszą każdego dnia, kiedy rozważamy słowo Boże do nas skierowane. Codzienność, w której żyjemy wydaje nam się często trudna i pełna niepokojów o przyszłość. Codzienne informacje docierające do nas poprzez środki masowego przekazu napawają nas bojaźnią o naszą przyszłość.

Czas Adwentu pozwala nam spojrzeć z wielką nadzieją na nasze życie. Coś nowego i pięknego nas oczekuje. Jest nim sam Jezus, który do nas przychodzi. Bóg stale przychodzi do każdego z nas przez swoją zbawczą łaskę. Liturgia Adwentu przypomina nam byśmy tego momentu nie przegapili, a tym bardziej nie zlekceważyli, ale wyszli naprzeciw Boga, który przychodzi. Bo przyjście Pana jest zaskakujące.

Na progu Adwentu i na początku roku kościelnego odczytujemy z Ewangelii słowa Jezusa skierowane do swoich uczniów: „Uważajcie i czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie”. Niezależnie, kiedy Pan przychodzi: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów czy rankiem – nasze serce ma być gotowe, otwarte i czyste, by posiąść królestwo niebieskie....

Refleksje o polskim duszpasterstwie emigracyjnym w Anglii

“Kiedy mówimy o integralnym ludzkim rozwoju warto zwrócić uwagę na zjawisko emigracji. Zjawisko to wywiera wrażenie ze względu na tak wiele objętych nim osób, z powodu niesionych przez nie problemów społecznych, ekonomicznych, politycznych, kulturowych i religijnych, ze względu na dramatyczne wyzwania jakie stawia przed społecznościami poszczególnych krajów i przed wspólnotą międzynarodową (...) Wszyscy dostrzegamy ciężar cierpienia, przykrości i aspiracji towarzyszący ruchom migracyjnym. Jak wiemy zjawisko to ma złożony charakter, pozostaje jednak pewne, że pracownicy zagraniczni pomimo trudności związanych ze swą integracją, wnoszą znaczący wkład w rozwój gospodarczy goszczącego ich kraju dzięki swej pracy, a także w rozwój kraju pochodzenia dzięki przekazom finansowym. Pracowników tych nie można uważać za towar albo zwykłą siłę roboczą. Nie powinni być traktowani jako inny czynnik produkcji. Każdy emigrant jest osobą ludzką, która jako taka, posiada niezbywalne prawa fundamentalne, które powinni szanować wszyscy i w każdej sytuacji”. (Benedykt XVI „Caritas in veritate” nr 62)

Polscy emigranci powinni być otoczeni duszpasterską troską przez odpowiednio przygotowanych duszpasterzy. Najistotniejszą płaszczyzną działań pastoralnych powinna być płaszczyzna wiary, w której wyraża się natura i misja Kościoła. Płaszczyzna historii i kultury powinna być włączona w duszpasterstwo emigracyjne, o ile buduje wiarę i pobożność. Wiara polskich emigrantów tradycyjnie związana jest z miłością do ojczyzny, z patriotyzmem, troską o polską rodzinę, systemem wartości i tradycji chrześcijańskich, których wyrazem jest słynna triada: „Bóg, Honor, Ojczyzna” oraz religijny hymn emigracji: „Boże coś Polskę przez tak liczne wieki”. Warto przypomnieć słynne już słowa i myśl o emigracji Papieża „Emigranta – z dalekiego kraju”, wypowiedziane podczas jego pielgrzymki do Anglii w 1982 roku w Liverpoolu: „Emigracja spełni swe posłannictwo im bardziej będzie etyczna, im bardziej Chrystus będzie ośrodkiem pracy duszpasterskiej”....